Do czasu zaktualizowania nowej strony tutaj możesz przejść do poprzedniej wersji

 
  Strona główna
  nowości
  Polemiki
  Reporterka
  Dziennik
  Tapety na pulpit
  Różne ważne
  Z archiwum
Sonda
Ulubione tematy :
:: lotnictwo
:: architektura miast
:: przemysł
:: zabytki
:: przyroda
:: dziennik gorgola
:: reportaże
:: inne

Zdjęcie tygodnia


powiększ

Dziennik Gorgola


Dzień 10 - pierwszomajowy koncert gitarowy ! Czyli jak pokopał mnie prąd.

Dzień 9 - Zbójnik Jakubek i spotkanie integracyjne w Krynicy.

Dzień 8 - Bohumil Śindelek - wspomnienie o pionierze lotniarstwa z Czech. 31.05.2011r.

Reklama


   
 
 
Google
Pokaż artykuły w tej kategorii

Kronika Beskidzka nr 40 z 05.10.2006 roku.

powiększ

"Miłość" Kroniki Beskidzkiej do lotnictwa.

Tekst ze strony tytułowej KB nr 40 z 05.10.2006 roku. "Czy Prokuratura Apelacyjna w Katowicach ma czytelników „Kroniki Beskidzkiej" głęboko gdzieś? NajwyraĽniej tak! Za taką tezą przemawia fakt... "

Przecieram oczy ze zdumienia, jak to pominięto Kronikę ? Jakim prawem !

Jednak po chwili zastanowienia doszedłem do innego niestety wniosku, prokuratura pewno próbowała powiadomić Redakcję, może nawet redaktora naczelnego Piotra Wysockiego, ale uzyskanie "audiencji" w KB graniczy z cudem.
Podobnie było z organizowanym na lotnisku w Bielsku-Białej III Międzynarodowym Piknikiem Euroregionu Beskidy, próbowaliśmy telefonicznie i osobiście zainteresować KB tematem, jednak bez skutku. Prezes Wysocki podczas lutowego spotkania ze sportowcami w Urzędzie Miejskim obiecał poparcie idei popularyzowania lotnictwa poprzez pokazy lotnicze w Jego tygodniku, jednak skończyło się na obiecywankach. Smutne.
No nie - są efekty, więc pozwoliłem sobie zaprezentować skany stron poświęcone lotnictwu - oceńcie sami.

Z naszych obserwacji wynika, że najbardziej masowa i widowiskowa impreza lotnicza na południu Polski nie jest warta większego tekstu KB, ale wypadek Wilgi w Międzybrodziu czy wypadek AN-2 w zeszłym roku na Przełęczy Kocierskiej, to temat wystrzałowy.

Pozwoliłem sobie ponownie załączyć List Otwarty do Redaktora Wysockiego, może zastanowi się nad tekstem i myślą przewodnią, może wytłumaczy się z zamieszczonego kilka lat temu fotomontażu samolotu pasażerskiego Boeing lądującego na lotnisku w Aleksandrowicach, od którego zaczęły się protesty mieszkańców wprowadzonych umślnie przez Redakcję KB w błąd. Może wreszcie KB wydrukuje rzeczowy artykuł traktujący o problemach i planach lotniska ABB. Ale autoryzowany przez władze Aeroklubu.

Jakoś dziwnie się składa, że artykuły ukazujące się w KB i dotyczące lotnictwa na Podbeskidziu mają wyraĽny cel - lotnictwo i lotnisko w Aleksandrowicach to zaraza, to przekleństwo mieszkańców Bielska-Białej. A do tego spadają te samoloty i szybowce jak muchy... Trzeba to zjawisko niszczyć każdymi metodami, dla satysfakcji kilku ( zaznaczam kilku, więc nie wszystkich ) zacofanych Czytelników KB.

W planach jest kolejny piknik Lotniczy, po poprzednim odczuliśmy niedosyt z braku pokazu zespołu akrobacyjnego Biało Czerwone ISKRY z Dęblina, który nie przyleciał z powodu usterki technicznej jednego z odrzutowców. W przyszłym roku ISKRY przylecą, podobnie jak w 2005 roku w składzie 7 samolotów. Będą nowe atrakcje, warto będzie się zjawić na murawie lotniska w Aleksandrowicach, pomimo nieprzyjaznej atmosfery propagowanej przez bielski tygodnik...

Ps. Myślę że warto byłoby napisać do Redakcji KB kilka listów z oceną lotniczej imprezy w Aleksandrowicach.

Ps.2 Ostatnio usłyszałem taką opinię od głównego menadżera Pikniku Lotniczego na Czyżynach w Krakowie - "całe szczęście że Iskry do Bielska nie przyleciały, bo bielska impreza lotnicza byłaby większa od krakowskiej..."


"Miłość" Kroniki Beskidzkiej do lotnictwa.

powiększ

powiększ

powiększ

Rozbita Wilga

powiększ

powiększ

Rozbita Wilga

Na narciarskim stoku
ROZBITA WILGA
NR.: 39 z dnia: 28-09-2006


Wilga usiadła na stoku narciarskim w Międzybrodziu Bialskim, choć lotnisko jest po drugiej stronie jeziora. Ale było to przymusowe lądowanie. Samolot przekoziołkował i nadaje się do kasacji. Na szczęście ocalał pilot...

Samolot Wilga, należący do Szkoły Szybowcowej na górze Żar, awaryjnie lądował na stromym, górskim stoku w Międzybrodziu Bialskim. Do awarii silnika, która zmusiła pilota Wilgi do awaryjnego lądowania, doszło krótko po starcie z lotniska w pobliskim Międzybrodziu Żywieckim.

Pilot ciągnącej szybowca Wilgi nie stracił zimnej krwi. Wyczepił szybowiec, który bezpiecznie odleciał na lotnisko, a sam spróbował lądowania w miejscu wolnym od drzew, bo zagospodarowanym pod stok narciarski. Wilga koziołkując wylądowała na „plecach”. Pilot może mówić o dużym szczęściu, bo z wypadku wyszedł bez szwanku...

Mrożące krew w żyłach wydarzenia rozegrały się w sobotę, 23 września, około 14.20. Za sterami sportowej Wilgi, służącej do holowania szybowców w Górskiej Szkole Szybowcowej Aeroklubu Polskiego Żar w Międzybrodziu Żywieckim, siedział doświadczony, choć młody, bo 24-letni, pilot z Leszna. Z jego relacji wynika, że silnik samolotu nagle zaczął się dławić, a w końcu przestał pracować. Na szczęście ciągnąca szybowiec Wilga znajdowała się już na wysokości około dwustu metrów. Pułap ten umożliwiał bezpieczne wypięcie szybowca, który był w stanie samodzielnie kontynuować lot i powrócić na lotnisko.

- Pilot Wilgi nie miał zbyt wiele czasu do namysłu. Musiał lądować tam, gdzie się znajdował. Wybrał jedyne, nadające się do tego miejsce, czyli wolny od drzew, choć stromy stok narciarski. Pilot lądował pod stok. Mimo to, siła rozpędu samolotu była na tyle duża, że maszyna kapotażowała. W terminologii lotniczej oznacza to sytuację, gdy samolot koziołkuje przez przednie podwozie i przewraca się do góry kołami - powiedział „Kronice” jeden z instruktorów pracujących na lotnisku na Żarze.

Pilot miał dużo szczęścia. Kabina - choć mocno pognieciona - wytrzymała uderzenie o ziemię. Mężczyzna wyszedł z wypadku z ogólnymi potłuczeniami, ale podczas badań w szpitalu nie zdiagnozowano u niego żadnych poważniejszych obrażeń.

Już w kilka godzin po wypadku pocięta na części Wilga została ściągnięta ze stoku w Międzybrodziu Bialskim i przewieziona na lawetach do hangaru przy lotnisku po drugiej stronie jeziora. Dokładnym wyjaśnianiem okoliczności, a zwłaszcza przyczyn wypadku, zajmuje się teraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Jak dowiedziała się „Kronika”, sprawa usterki silnika Wilgi wcale nie jest taka oczywista...

- Wstępnie przyjęliśmy, że powodem awaryjnego lądowania samolotu, które pilotowi udało się nad wyraz dobrze jak na warunki, w których przyszło mu lądować, były przerwy w pracy silnika. Podczas wstępnych oględzin dokonanych zarówno na miejscu zdarzenia, jak i w hangarze, nie znaleĽliśmy żadnej typowej dla tego typu silników usterki - powiedział „Kronice” Ryszard Rutkowski z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, który osobiście oglądał silnik samolotu. - Zgodnie z procedurą zabezpieczyliśmy paliwo, zarówno z baku Wilgi, jak i z dystrybutora, z którego samolot był tankowany. Jeśli okaże się, że paliwo jest w porządku, przynajmniej ten powód awarii będziemy mieli wykluczony. Dalsza ekspertyza silnika, pod kątem ewentualnej usterki - czy to mechanicznej, czy elektrycznej - zostanie przeprowadzona w warunkach fabrycznych, u producenta.

Łukasz Piątek




List Otwarty do Red. Nacz Kroniki Beskidziej

List Otwarty do Redaktora Naczelnego Kroniki Beskidzkiej .

Wielce Szanowny Piotrze Wysocki, może nawet mogę napisać Piotrze, bo znamy się przecież ładnych dziesiąt lat. Przyznaję że nie kupuję żadnej prasy poza lotniczą, ale gdy moi sąsiedzi przynieśli mi ostatnie wydanie Kroniki i pokazali artykuł zatytułowany „Katastrofa bez ofiar” pomyślałem sobie że śnię, że to jakiś koszmar. Po 25 latach mieszkania w Krakowie wróciłem do rodzinnego miasta, trafiłem do mojego aeroklubu, pomogłem Kolegom ściągnąć nad bielskie niebo najlepsze w Polsce zespoły akrobacyjne ( Biało-Czerwone Iskry, ŻelaĽni ) zaprosiłem utytułowanych pilotów akrobacyjnych, wielokrotnych mistrzów świata i wielu innych, słowem kwiat polskiego lotnictwa wojskowego i sportowego, a moja kiedyś Kronika Beskidzka ( bo jak wiesz dla Kroniki kiedyś pracowałem ) na pierwszej stronie przyciąga czytelników idiotycznym tytułem, nie mającym odniesienia w rzeczywistości, drukuje duży artykuł poparty zdjęciami z incydentu lotniczego, z którego uczestnicy wyszli bez szwanku. Ciekawy jestem, co napisałby ten nieszczęsny redaktorzyna, gdyby były ofiary śmiertelne. Pewno artykuł byłby na całe 36 stron tej gazety. A tak to się zastanawia jakie straże pożarne przyjechały, czyj był to teren, dlaczego zabroniono im dostępu, a na miejsce wypadku przyjechał nawet patrol z Bielska...

Jakoś red. Piątek nie zainteresował się losem poszkodowanych, bo przecież to tylko ludzie i do tego piloci, a to dla nich normalka rozbijać się samolotami... Nie wspomniał o akcji ratowniczej z udziałem śmigłowców, bo to też normalne... Problem główny był w tym, że ich nie dopuszczono do wraku samolotu, choć cała okolica była nasączona benzyną, jej parami... Oj redaktorzy nie zdążylibyście swoich d.... uratować .

Wrócę do pokazów o których jakoś nigdzie się nie doczytałem, a o których wie cała Polska. W opinii wielu bielszczan a również i pracowników administracji, II Międzynarodowy Piknik Lotniczy Euroregionu Beskidy był wielkim wydarzeniem lotniczym jak i dał bielszczanom możliwość spędzenia ciekawie ostatniego weekendu. Jeśli regionalna gazeta o takim wydarzeniu nie pisze, to ma w tym pewno cel.
I wiem jaki. Precz z lotniskiem w Aleksandrowicach, takie hasło na łamach Kroniki od jakiegoś czasu funkcjonuje, więc napisała o planach w Czechowicach, w jednym zdaniu wspominając o pikniku. A uczciwa osoba płci żeńskiej znana nam obu podesłała mi niegdyś do Krakowa Kronikę Beskidzką z fotomontażem przedstawiającym pasażerskiego Boeinga lądującego w Aleksandrowicach. Nic bardziej niemądrego nie mogliście wymyślić. Ale artykuł zrobił swoje... Zawiązał się komitet obrony spokoju w Aleksandrowicach. No i huzia na Józia.
W każdym cywilizowanym państwie dąży się do podniesienia standardu lotnisk, również i sportowych, dla bezpieczeństwa pilotów, skrócenia drogi startu, zmniejszenia hałasu, a taka próba w Polsce, w Bielsku-Białej została od samego startu storpedowana przez Twoją gazetę. A na czele grupy sprzeciwiającej się, są między innymi moi byli sąsiedzi z ulicy Lotniczej. Mój dom rodzinny wybudował dziadek przed wojną w roku 1939, a moi sąsiedzi uparli się wybudować domy w okolicy lotniska w latach siedemdziesiątych i póĽniej. Mnie obecność lotniska nie przeszkadza, sąsiadom naraz zaczęła przeszkadzać. Wyrazy współczucia...

No cóż, dochrapaliśmy się demokracji czy może jednak krwiożerczego kapitalizmu, każdy w tym kraju wie najlepiej, zbudować nic wspólnie nie można, więc pożywka dla Twojej gazety nie będzie miała końca. Szkoda że na pozytywach naszego życia nie budujesz image Kroniki Beskidzkiej. A tych pozytywów jest co nie miara... Choćby działalność firm produkujących sprzęt lotniczy znany na całym świecie, szybowce, samoloty, osprzęt lotniczy, z drugiej strony sukcesy rodzimych pilotów na miarę nie tylko europejską, ale i światową. Nie ma takiego drugiego regionu w Polsce z tak rozwiniętym, prężnym i odnoszącym sukcesy przemysłem lotniczym. Mamy pilota szybowcowego najwyżej stojącego w rankingu światowym FAI. Problem w tym, by chcieć pokazać te ciekawe tematy, zainteresować nimi czytelników Kroniki Beskidzkiej, jeśli jeszcze tacy są...

Pozdrawiam
Wojtek Gorgolewski ( gorgol )

Bielsko-Biała 30.09.2005

Ps. Zaglądnąłem na okładkę ostatniej Kroniki
( http://www.kronika.beskidzka.pl/index.php3 ) Gdybym nie znał Bielska, mojego rodzinnego miasta, to bym sp......... gdzie pieprz rośnie ze strachu. A przecież to jest normalne miasto, normalni ludzie, tylko jakoś dziwnie straszeni Twoją gazetą...

Załączam link do nieszczęsnego artykułu „Katastrofa bez ofiar”:
http://www.kronika.beskidzka.pl/index.php3?wiecej=tak&menu=art_g&id=3701


Losowe zdjęcia


powiększ

powiększ

powiększ

powiększ

powiększ

powiększ

Imprezy lotnicze


26 Mistrzostwa Bielska w gimnastyce sportowej. 2019.03.08

Złap Bakcyla - spotkanie z mistrzami Narciarstwa

X NOWOTARSKI PIKNIK LOTNICZY 7-8. 07.2018