Bielsko tatry
 
  Strona główna
  Lotnictwo
  Galerie
  Imprezy
  Linki
  Inne
  Video
Sonda
Ulubione tematy :
:: lotnictwo
:: architektura miast
:: przemysł
:: zabytki
:: przyroda
:: dziennik gorgola
:: reportaże
:: inne

Zdjęcie tygodnia


powiększ

Dziennik Gorgola


Dzień 10 - pierwszomajowy koncert gitarowy ! Czyli jak pokopał mnie prąd.

Dzień 11 - moje Aleksandrowice

Dzień 9 - Zbójnik Jakubek i spotkanie integracyjne w Krynicy.

Reklama


   
 
 
Google

 :: Aktualnosci

<< Pokaż wszystkie aktualności

Andrzej Wojewódzki - informacje o pogrzebie
Szanowni Państwo, Andrzeja Przyjaciele, Koledzy, Znajomi,

Jak zapewne większości z Państwa już wiadomo, w poprzednią sobotę w Turcji zginął śmiercią lotnika Andrzej Wojewódzki.

Pozwalam sobie skorzystać z Jego skrzynki kontaktowej, aby przekazać wszystkim Państwu informacje o pogrzebie.

Uroczystości odbędą się w najbliższy czwartek, 12 lutego.

Msza Żałobna będzie mieć miejsce o godz. 9.30 w Kościele p.w. Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych, ul. J. Conrada 7

Uroczystość pożegnalna rozpocznie się o godz. 11.00 na lotnisku Warszawa Bemowo, w hangarze nr 11 (Heli Invest).

Następnie kondukt wyruszy na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie pogrzeb rozpocznie się ok. godz. 13.00

Możliwy jest przylot na EPBC – proszę zwrócić uwagę na specjalną organizację ruchu lotniczego w tym dniu.

Osoby dojeżdżające samochodami informujemy, iż wjazd na lotnisko od strony Aeroklubu nie będzie możliwy.

Zostaną wyznaczone miejsca parkingowe – wjazd od południa, od strony wieży (ulicami Radiową i następnie Kaliskiego).

Zalecamy pozostawienie samochodów na lotnisku – zorganizowany będzie dojazd autokarowy z lotniska na cmentarz i z powrotem. Ostrzegamy, iż parkowanie w okolicy cmentarza będzie bardzo utrudnione.

Szczegółowych informacji proszę szukać od jutra na portalach lotniczych.

***

Andrzej uwielbiał mówić o lataniu, chciał zarażać tą pasją innych, chciał uczyć – i temu tak bardzo się poświęcił w ostatnich latach. W myślach które zostawił zawsze była troska o bezpieczeństwo, propagowanie rozsądnego latania: myślenia, planowania, przewidywania i dopiero pilotowania. Nigdy na odwrót. Chciałby, żeby tak go zapamiętano.


Chciałbym podzielić się kilkoma słowami człowieka, który żył w powietrzu i w powietrzu przyszło mu umrzeć. To pierwsze zdania z jego pamiętnika:

Marzenia o lataniu

Już w najmłodszym wieku nie byłem obojętny lotnictwu. Podczas przerażających mnie wizyt u fryzjera mój dziecięcy płacz milkł natychmiast po czarodziejskich słowach mamy: to samolocik i przerażająco warcząca maszynka do strzyżenia stawała się czymś miłym i bliskim. Po przebyciu paskudnej szkarlatyny lekarze doszukali się w moim sercu jakiejś słabości i zabronili mi chodzić. Mama cierpliwie popychała mnie, pięcioletniego konia, w spacerowym wózku i wspólnie zadzieraliśmy głowy na latające nad Parkiem Żeromskiego samoloty. Doskonale rozróżnialiśmy pośród nich: parkotki , dwupłaty i pościgowce z ognistą smugą w ogonie.

- Kopter heli! - Kopter heli! Krzyczał Włodek podczas dziecięcej gonitwy po podwórku gdy dostrzegł wyłaniający się ponad wały cytadeli śmigłowiec.

- Tu helikopter! Tu helikopter! Wołał na falach Polskiego Radia z pokładu śmigłowca nad Wyścigiem Pokoju redaktor Bohdan Tomaszewski.

W pięcioletnim umyśle coś zakiełkowało i zaczęło się rozwijać. Lotnictwo zafascynowało i zniewoliło mnie. Już wtedy, jako dzieciak, postanowiłem zostać pilotem. Dopiąłem swego i dorosłe życie rozpoczynałem już jako pilot, a po dwudziestu latach od dziecięcego zafascynowania lotnictwem właśnie ja pilotowałem helikopter nad XXX tym Wyścigiem Pokoju realizując kolorową już transmisję telewizyjną.

Jesienią 1957 roku Warszawa przeżywała dwa gigantyczne pokazy lotnicze. Jeden odbył się na Okęciu a drugi, następnej niedzieli, na lotnisku Babice. Oglądaliśmy, z rodzicami i siostrą, ten drugi pokaz który mocno rozbudził moją wyobraĽnię. W tamtym czasie Ojciec zaprowadził mnie też na wystawę sprzętu lotniczego pod Arsenałem, tam gdzie dzisiaj znajduje się bar Gruba Kaśka. Obejrzałem z bliska srebrzystego Mig-a, szybowiec Jaskółkę i coś tam jeszcze, ale mnie najbardziej zainteresował szybowiec ABC , do którego udało mi się podejść wbrew zakazom. Poruszyłem drążkiem sterowym oraz pedałami i widząc wychylające się płaszczyzny sterów już wiedziałem jak się to pilotuje. Potem, w domu, stawiałem na stole w kuchni odwrócony taboret, który upodabniał mi się do kratownicowego ABC-aka i szkolną linijką pilotowałem.

Szybowce obserwowałem z okna naszego bloku i z podwórka na Żoliborzu. Wysoko pod chmurami nad Pragą, ledwie widoczne, znikały gdzieś, a na ich miejscu pojawiały się następne. Czasem uwiązane do holującego samolotu przelatywały nisko nad domem gdzie patrząc na nie bardzo pragnąłem już być tam w kabinie.

Marząc o lataniu nie zdawałem sobie wtedy sprawy z tego jak wielkie podejmuję przedsięwzięcie. Ile wysiłku, cierpień, upokorzeń oraz pracy nad sobą czeka mnie zanim osiągnę mój cel i zostanę pilotem na którego można liczyć. Jako chłopięcy obserwator widziałem w lotnictwie coś, czego nie potrafiłem bliżej określić. Czułem tylko że muszę latać. W swoich marzeniach byłem osamotniony. Nikt z bliskich we mnie nie wierzył, a koledzy wyśmiewali się z moich planów. Mnie to jednak nie zniechęciło i drugiego lipca 1967 roku po raz pierwszy znalazłem się w powietrzu. Na szybowcu Czapla.

Nie podejmę się próby opisania wrażenia jakie wywarł na mnie pierwszy lot. To zbyt trudne, żeby prawdziwie opowiedzieć i zbyt osobiste, żeby się tym dzielić. Piękno tego lotu towarzyszyło mi w cierniowej drodze lotniczej i nie raz pomogło pokonać piętrzące się trudności.

To był taki jeden jedyny lot w życiu. Następne wymagały dawania z siebie wszystkiego na co mnie tylko stać, a to przysłaniało tę niesamowitą ekspresję. Dopiero po paru latach zawodowego latania na śmigłowcach mogłem sobie pozwolić na podziwianie piękna - ale już nie tak beztrosko, jak w tym pierwszym locie na szybowcu - bo już zawsze póĽniej zajęty byłem spełnianiem swojej roli w kokpicie.

Ten pamiętnik ma swój dalszy ciąg – i przyjdzie czas, by go wydać.

Powstała również strona poświecona Andrzejowi na portalu www.gorpol.pl , na którą bardzo zapraszamy. Jej autorowi, Wojtkowi Gorgolewskiemu, serdecznie dziękuję w imieniu całej rodziny.


Z poważaniem

Jakub Ryzenko





Losowe zdjęcia


powiększ

powiększ

powiększ

powiększ

powiększ

Imprezy lotnicze


26 Mistrzostwa Bielska w gimnastyce sportowej. 2019.03.08

Złap Bakcyla - spotkanie z mistrzami Narciarstwa

X NOWOTARSKI PIKNIK LOTNICZY 7-8. 07.2018