Bielsko tatry
 
  Strona główna
  Lotnictwo
  Galerie
  Imprezy
  Linki
  Inne
  Video
Sonda
Ulubione tematy :
:: lotnictwo
:: architektura miast
:: przemysł
:: zabytki
:: przyroda
:: dziennik gorgola
:: reportaże
:: inne

Zdjęcie tygodnia


powiększ

Dziennik Gorgola


Dzień 10 - pierwszomajowy koncert gitarowy ! Czyli jak pokopał mnie prąd.

Dzień 11 - moje Aleksandrowice

Dzień 9 - Zbójnik Jakubek i spotkanie integracyjne w Krynicy.

Reklama


   
 
 
Google

 :: Aktualnosci

<< Pokaż wszystkie aktualności

KANIÓW: „Skrzydlata” inwestycja. Dziś wysypisko, jutro... lotnisko
26-01-2007 16:59 Ekologia
KANIÓW: „Skrzydlata” inwestycja Dziś wysypisko, jutro... lotnisko
Hałda jak hałda: ot, kilkadziesiąt hektarów składowiska odpadowego kamienia, gdzieniegdzie porośniętego rachitycznym brzozowym zagajnikiem. Pod nogami błoto, grząska ilasta breja... W oddali przyprószone śniegiem góry, bliżej – wieże wyciągowe „Silesii” i koryto leniwie płynącej na początku stycznia Białki.
– Tu, lotnisko...!? Eee..., coś pan, chyba cyganisz – gramoląc się zza kierownicy ciągnika, wyraĽnie powątpiewa, gospodarzący tuż za rzeką, rolnik z Kaniowa. Ale nie ma też nic przeciwko temu, żeby niebo nad dachem jego domu zaroiło się od samolotów. Tym bardziej lekkich awionetek z niehałaśliwymi silnikami. Nie jest to bynajmniej przesadnie futurologiczna wizja. Zdaniem Wiktora Kałata, prezesa zarządu spółki Bielski Park Techniki Lotniczej – wdrażającej projekt pn. Park Technologiczny Przemysłu Lotniczego – rozmaite aparaty latające pojawią się nad Czechowicami-Dziedzicami i Kaniowem już w czerwcu przyszłego roku.

BPTL ma postać spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z 3 mln złotych kapitału zakładowego. Większość (51 proc.) udziałów obejmuje w niej prywatna firma „Air-Business”.
Pozostałe: należąca do Skarbu Państwa, Górnośląska Agencja Przekształceń Przedsiębiorstw (29 proc.) i powiat bielski (20 proc.). Ostatni z udziałowców wniósł do niej wart około 700 tys. zł grunt, w ramach tzw. ordynacji podatkowej (albo inaczej: oddłużeniowej) przejęty od kopalni „Silesia”.

Scenariusz projektu pn. Park Technologiczny Przemysłu Lotniczego jest imponujący. Na powierzchni około 32 ha ma powstać m.in.: 700-metrowy betonowy, oświetlony pas startowy z towarzyszącymi mu drogami kołowania, hale produkcyjne o powierzchni 7,5 tys. m kw., 2,3 tys. m kw. hangarów, plus budynek kontroli lotów, stacja paliwowa oraz konieczne drogi i parkingi w bezpośrednim otoczeniu. Na to wszystko trzeba wyłożyć przeszło 28 mln złotych. Powiedzmy od razu: pieniądze na wdrożenie projektu są. Większość, tj. 23 mln zł – na mocy zawartej już umowy – zaangażuje weń Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego. Trzeba je „przerobić” w ciągu dwóch lat. Prezes Kałat zapewnia, że nastąpi to dużo szybciej.

Przed wyłożeniem tak niebagatelnej kwoty dobrze jest wiedzieć, czy będzie to grosz zainwestowany atrakcyjnie. Szef BPTL nie ma w tej sprawie jakichkolwiek wątpliwości. Bielsko-Biała „od zawsze” kojarzyła się z lotniczym – albo powiedzmy ściślej – szybowcowym „zagłębiem”.

Park lotniczy, to kilkaset nowych miejsc pracy
– uważa Jerzy Zużałka (na zdjęciu)

– W ostatnich dwóch-trzech latach dwadzieścia gospodarczych podmiotów o rozmaitej postaci własności, stowarzyszonych w Federacji Firm Lotniczych, wyprodukowało tu przeszło 350 latających aparatów, począwszy od motolotnii, poprzez szybowce i lekkie samoloty sportowe, po repliki znanych, historycznych konstrukcji. To zaś oznacza istnienie na naszym terenie niebywałego innowacyjnego potencjału w tej dziedzinie, domagającego się odpowiednich warunków do jego rozwoju. Toż to przecież wstyd, kiedy przyjeżdża poważny zagraniczny kupiec i widzi, że interesujący go samolot jest montowany w obskurnym kurniku po zbankrutowanej spółdzielni rolniczej – przekonuje Kałat. Bielski – albo powiedzmy ściślej – kaniowski park ma odmienić tę siermiężną sytuację. Ma być przestrzenią, gdzie zainteresowani wytwórcy latających aparatów znajdą komfortowe warunki do ich produkcji i oblatywania. Ale nie tylko.

– Dziś w Polsce jest zarejestrowanych około 200 prywatnych samolotów. W sąsiadujących z nami Czechach – blisko 2 tys. Według mojej wiedzy, większość z nich także należy do Polaków. Po prostu rejestracyjne i licencyjne rygory są za miedzą mniej drastyczne. Pomału samolot przestaje być fanaberią dla ludzi „nieprzyzwoicie” bogatych. W kontraście do ceny dobrej klasy auta, staje się – zwłaszcza dla ceniących swój czas biznesmenów – normalnym środkiem przemieszczania, szczególnie poręcznym na dystansach powyżej 300 km. To ważny – zważywszy wspomniane okoliczności – impuls do budowy lotniska z konieczną infrastrukturą – przekonuje Kałat.

W dalszej przyszłości – o ile znajdą się skorzy do świadczenia tego rodzaju usług – Kaniów miałby się też stać swoistym postojem powietrznych „taksówek” do wynajęcia. Jednak, póki co, trudno się dziwić niedowierzaniu gospodarza zza Białki, jadącego dwukołową przyczepą po węgiel do „Silesii”. Regulowanie prawnej własności gruntów pod przyszłe lotnisko na pewno nie jest niczym widowiskowym. Podobnie – przetargowe procedury na wyłonienie wykonawców inwestycji. Z osób postronnych mało kto też wie, że w powstanie lotniczej mekki w Kaniowie zaangażowali się m.in. bielski starosta, Andrzej Płonka oraz – jeszcze w roli wiceszefa powiatowego samorządu – obecny wicewojewoda śląski, Wiesław Maśka. Prezes Wiktor Kałat zapewnia jednak, że najdalej za dwa miesiące wysypisko kamienia z „Silesii” zatętni warkotem uwijających się po hałdzie maszyn budowlanych i „gruszek” z betonem.

– Jestem pewien, że w czerwcu przyszłego roku Technologiczny Park Przemysłu Lotniczego będzie gotów – zaraża optymizmem. Jerzego Zużałka, przewodniczącego Rady Gminy w Bestwinie (Kaniów jest sołectwem Bestwiny) przede wszystkim cieszą widoki na nowe miejsca pracy.

– Przy obsłudze przyszłego parku lotniczego miałoby, według rozmaitych ocen, znaleĽć atrakcyjne zajęcia od 800 do 1200 osób. Ale nawet gdyby, ostrożnie licząc, znalazło tu zatrudnienie pięćset tylko ludzi, to i tak można by mówić o ogromnym sukcesie – objawia się związkowy temperament Zużałka, na co dzień liderującego Komisji Zakładowej „Solidarności ’80” w czechowickiej kopalni „Silesia”. Tak więc w nieodległym czasie Kaniów dopełni zapewne ofertę bielskich Aleksandrowic, przez lata kojarzących się jako wizytówka podbeskidzkiego szybownictwa. Lotnisko „na hałdzie” – w kontraście do trawiastego pasa kilkanaście kilometrów dalej – ma rozporządzać betonowym polem startowym i zdecydowanie wyższym komfortem dla wytwórców i użytkowników powietrznych aparatów.
(jech)

?ródło: Trybuna Górnicza

Losowe zdjęcia


powiększ

powiększ

powiększ

powiększ

powiększ

powiększ

Imprezy lotnicze


26 Mistrzostwa Bielska w gimnastyce sportowej. 2019.03.08

Złap Bakcyla - spotkanie z mistrzami Narciarstwa

X NOWOTARSKI PIKNIK LOTNICZY 7-8. 07.2018